Jeszcze nie grali #13: Portishead

Jeszcze nie grali #13: Portishead | koncerty 2010 | koncerty 2011 | opener | opener 2010


fotografia za: last.fm
.

Zanim zaczniemy, dwie kwestie. Dziś w TVP 2 open’erowy reportaż, o jakże ludzkiej godzinie 23:40. Nie, nie my taką porę wymyśliliśmy i nawet nie Alter Art. Kwestia druga to oczywiście przypomnienie o głosowaniu na EFA, został już tylko nieco ponad tydzień. bilety na koncert portishead w poznaniu

Dzisiaj mieliśmy mieć innych bohaterów, ale tzw. obiektywne okoliczności spowodowały zmianę kolejności i odesłanie planowanego na dziś zespołu na slot nr 15 albo 16. Piszemy zatem o Portishead, może sami nieco zdziwieni, że to robimy.

Dlaczego zdziwieni? Otóż założyliśmy sobie przy planowaniu tego cyklu, że potrzebować będziemy jakiegoś punktu zaczepienia, wokół którego będzie można budować nadzieje na trasę koncertową danego wykonawcy. I taki punkt pojawił się bardzo niedawno w wypadku Portishead.

Zwyczajowo trzeba oczywiście napisać kilka słów biograficznej notki. Jest ich troje, dwóch panów od maszyn (Geoff Barrow i Adrian Utley) i wokalistka, Beth Gibbons. Są dość powszechnie utożsamiani z ruchem, zwanym bardzo różnie – najczęściej trip-hopem czy Bristol soundem (niezależnie od tego, że wielu reprezentantów nurtu odcina się od tych etykiet). Faktycznie, debiutowali w jego złotej erze, a album „Dummy” (1994) jest uznawany za jedno z jego szczytowych osiągnięć.

Portishead wydali w 1997 swoją drugą płytę, rok później album live i… zniknęli na długi czas. W 2007, kiedy ogłosili płytowy powrót na wiosnę kolejnego roku, wielu starszych fanów pewnie niedowierzało. A jednak stało się, „Third” zawitało na sklepowych półkach i… zaszokowało wielu z tychże fanów. Muzyczny charakter, użyte instrumenty, dynamika utworów – wszystko było nowe dla kogoś, kto przez 10 lat przerwy mięzy albumami zasłuchiwał się w „It’s A Fire” czy „Glory Box”. Już bez płynnej melancholii, choć w ciągle bardzo dusznej, neurotycznej atmosferze.

Co pozostało, gdy Portishead odrzucili trip-hop i ruszyli w stronę eksperymentalnego rocka? Najważniejszym stałym elementem jest, był i będzie głos Beth Gibbons. Niejednokrotnie przeszywający, pełen emocji, emocji często o negatywnym znaku, głos, który zaczarował dziesiątki tysięcy fanów zespołu na całym świecie.

Jaka będzie planowana na przyszły rok czwarta płyta Portishead, trudno powiedzieć, bo na razie artyści nie zostawili za wielu wskazówek co do kierunku muzycznego, który chcą obrać. Wiemy za to, że dwa tygodnie po Open’erze zagrają na festiwalu w Benicàssim, a tydzień później dwukrotnie na londyńskiej imprezie, nad którą sami obrali kuratelę – I’ll Be Your Mirror, siostrzanym festiwalu słynnych brytyjskich All Tomorrow Parties.

Nadzieje należy jednak temperować, do czasu, gdy nie przekształci się to w szerszą trasę. Trzeba przypomnieć, że po wydaniu „Third” nie było w ogóle festiwalowego touru (poza wizytą na Primaverze). Ważne, że w ogóle możemy je mieć, co w przypadku Portishead zdecydowanie nie było oczywiste. Pozostaje obserwować sytuację, oczekiwania utrzymując na niewysokim poziomie.

NIE ZNASZ?
Sprawdź: Sour Times / The RipNo to do usłyszenia (przeczytania?) niedługo.

Chcesz otrzymać informacje o zbliżającym się koncercie Jeszcze nie grali #13: Portishead?

Wpisz swój email do newslettera.

Bilety na Jeszcze nie grali #13: Portishead w sprzedaży. Bilety i karnety na news dostępne pod linkiem: Jeszcze nie grali #13: Portishead.

BYŁEŚ JUŻ NA Jeszcze nie grali #13: Portishead? OPISZ SWOJE WRAŻENIA W KOMENTARZU! WŚRÓD NAJCIEKAWSZYCH KOMENTUJĄYCH NA NASZYM SERWISIE ROZLOSOWUJEMY BILETY NA KONCERTY!

http://klub.fm/blog/2010/12/portishead-poznan-malta-festival-06-07-2011/

Sprawdź też: portishead poznań bilety

Sprawdź też

klub.fm | bilety na koncerty | koncerty 2012 | festiwale | promocja koncertów

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj odpowiedź