
fotografia za: last.fm
.
New Order powstało na gruzach Joy Division po samobójczej śmierci Iana Curtisa, wokalisty JD, w 1980 roku. Pozostali członkowie zespoły czuli potrzebę kontynuacji wspólnej działalności muzycznej i taką też zrealizowali pod nowym szyldem.
Debiutancki album New Order, zatytułowany „Movement”, wydany został w 1981 roku i nosił jeszcze silne znamię post-punkowego klimatu Joy Division. Druga płyta pt. „Power, Corruption & Lies” (1983) stanowiła przełom: zarówno artystyczny (z zaznaczeniem silnego zwrotu stylistycznego w stronę elektroniki), jak i komercyjny.
Kolejne albumy umocniły pozycję New Order jako niezwykle sprawnych wykonawców połączenia wpływów rockowych z elektroniczną muzyką taneczną. Wpływ zespołu sięgał daleko poza granice Wielkiej Brytanii, utwory New Order chętnie grywała (przypominamy – za komuny) nasza radiowa Trójka. Zanim zeszli ze sceny w 1993 roku, by poświęcić się rozmaitym solowym aktywnościom, wprowadzili na szczyt brytyjskiej listy sprzedaży albumy „Technique” (1989) i „Republic” (1993). Powrócili w 1998, choć nowy materiał opublikowali na płytach dopiero w nowym stuleciu. Ostatnią płytą New Order jest wydany w 2005 roku album „Waiting for the Sirens’ Call”.
Ostatnimi laty wyglądało na to, że więcej już nie zagrają. Przerwa w działalności zespołu rozpoczęła się w 2007 roku i wyglądała na definitywną, ale… W 2011, co prawda bez Petera Hooka, jednego z założycieli, zagrali dwa charytatywne koncerty w Paryżu i Brukseli. Spodobało się. Po paru występach w 2011, na nowy rok przygotowali plany koncertowe już z prawdziwym rozmachem. Trasa obejmująca kilka kontynentów i co najważniejsze: letnie festiwale w Europie. Grają w UE tydzień przed Open’erem, grają tydzień po. Dopóki nie wyczerpią dat w nasz weekend lub nie ogłoszą się gdzie indziej w Polsce – są możliwi.
Nigdy nie byli wielkim stadionowym bandem, ale New Order to jedna z najbardziej wpływowych brytyjskich kapel i ich przyjazd byłby dużym wydarzeniem. Co oznaczałoby też najpewniej headlinerski status, na który być może niektórzy by psioczyli. Ale patrząc po podobnych głosach kierowanych w stronę Pulp, którzy odpowiedzieli na nie fantastycznym koncertem, to chyba nie ma się co przejmować.
NIE ZNASZ?
Sprawdź: Blue Monday / Bizarre Love Triangle
Jeszcze nie grali #25: New Order festiwale