
fotografie za: last.fm
.
Czyli głównie “starcie” dwóch imprez w dwóch największych miastach Polski: warszawskiego FreeForm Festival i krakowskiego Unsound.
UNSOUND

Zacznijmy może od tego drugiego, choćby z tego powodu, że już trwa. Za nami m.in. występy Felixa Kubina czy Natural Snow Buildings, ale najważniejsze przed nami. Dziś np. wystąpią mroczni Norwegowie z Deaf Center, promujący swój długo oczekiwany drugi album czy Ricardo Villalobos w duecie z Maxem Loderbauerem. Wieczorem zaś m.in. Sun Araw czy gorące obecnie nazwisko na brytyjskiej scenie okołobasowej - Rustie.
Obok awangardy Unsound kładzie nacisk też na muzykę taneczną - na weekendowych imprezach w nowohuckim Teatrze Łaźnia Nowa pojawią się m.in. 2562, MMM, Joy Orbison czy dowodzony przez legendę techno, Juana Atkinsa, projekt Model 500, jak i zestaw polskich artystów (m.in. Catz N’ Dogz, SLG).
Unsound to jedna z najlepiej ocenianych za granicą polskich marek festiwalowych - bogaty program, rozrzucony po wielu interesujących miejscach na mapie Krakowa, odważne decyzje artystyczne, ciekawe panele dyskusyjne, instalacje i warsztaty. Nie dla mas, ale zdecydowanie warto.
FREEFORM

FreeForm z kolei w ostatnich latach skręcił mocno w stronę mainstreamu. Przyniosło to niewątpliwie skok w dziedzinie ilości ludzi nawiedzających imprezę - w tym roku trzeba ją było przenieść do większej lokalizacji, praskiej Soho Factory.
Niewątpliwą gwiazdą imprezy są The Streets i mówimy to nie tylko dlatego, że Mike Skinner swój pierwszy koncert w Polsce zagrał na Open’erze. I nawet nie dlatego, że miał znowu przyjechać, ale żona mu zaciążyła i rzecz odwołał. To po prostu na brytyjskim rynku postać przez duże P i nie mówimy tylko o środowisku hip-hopowym.
Drugą lokomotywą jest duet Lamb, który jak nie przyjechał do nas nigdy u szczytu swej kariery, tak teraz bardzo nas polubił - to trzeci koncert nad Wisłą w ciągu nieco ponad dwóch lat. Zapewne wielu czeka także na występ Islandczyków z múm.
Tłumnie będzie z pewnością też na tanecznych występach - z setami didżejskimi przyjeżdża trójka Francuzów, Miss Kittin, Mr. Oizo oraz Vitalic, a brytyjską scenę reprezentują dwie gwiazdy tegorocznego Selectora (z czego jedna niedoszła), Does It Offend You, Yeah? i Fenech-Soler.
Data FFF to 14-15 października i nakłada się to na finałowy weekend Unsound Festival, ale odkąd ten pierwszy postawił na rozrost, a drugi na bogactwo i świeżość składu, liczba osób niezadowolonych z nakładania się ich terminów nie może chyba być aż tak duża. Może za rok się nie nałożą?
.

fotografia za: last.fm
.
Być może dobrze by było, bogactwo polskiej koncertowej jesieni nie jest aż tak wielkie jak (plenerowego, trzeba przyznać) naszego lata. Ale znajdzie się coś jeszcze i w tym miesiącu: w dniach 28-30 października w Łodzi odbędzie się kolejna edycja festiwalu producentów muzycznych Soundedit.
Owszem, masa warsztatów, spotkań, ale i koncerty: w piątek Tanita Tikaram (którą coverowała podczas pamiętnego open’erowego koncertu Brodka), zaś w sobotę Julee Cruise. To drugie nazwisko może niektórym za wiele nie mówić, ale słowa “Twin Peaks” powiedzą zapewne więcej.
A tak już całkiem na marginesie, ale wypada napisać, bo tradycja i w ogóle: jedna z niedzielnych gwiazd sceny world na Open’erze 2009, kolektyw Jazzanova, wystąpi 30 października w Głogowie. Koncert w ramach 27. Głogowskich Spotkań Jazzowych, nie wiemy czy jakoś szczególnie wielu głogowian nas czyta, ale w końcu można do Głogowa się wybrać. Mają tam ciekawy most! I interesującego Lidla (hm, ciekawe, czy mają tam nasze mandarynki…)
To na razie tyle w kwestiach festiwalowych i krajoznawczych, niech Moc będzie z Wami.
PS. A może niedługo by tak jednak coś o Open’erze 2012?
Się dzieje: październik (cz. II) - festiwale festiwale
Sprawdź też