Wpisy otagowane ‘groove armada’

Set Groove Armady na Electronic Beats Festival

Piątek, październik 21st, 2011

fotografia za: last.fm
.

Brytyjski duet pojawi się na pierwszej polskiej edycji Electronic Beats Festival, która odbędzie się 2 grudnia w Soho Factory w Warszawie. Zaprezentuje tam swój set didżejski w specjalnej oprawie wizualnej (fachowo to się nazywa: Groove Armada presents Red Light).

Jak pisaliśmy we wrześniu ubiegłego roku, GA nie gra już koncertów live, więc taka opcja to i tak najwięcej, co da się z nich obecnie wycisnąć. Przypominamy, że Armada zarówno swój pierwszy, jak i ostatni koncert na polskiej ziemi zagrała właśnie na Open’erze (main 2007 i 2010).

Pozostałymi gwiazdami imprezy są The Drums, Wiley i Zola Jesus, a bilety kosztują 60-80 PLN. O EBF na pewno jeszcze w swoim czasie wspomnimy.

Pamiętajcie o dzisiejszej retransmisji! (więcej info w notce poniżej)

Set Groove Armady na Electronic Beats Festival festiwale

Sprawdź też

Absurdy festiwalowej rzeczywistości, czyli Kings Of Leon kontra reszta świata

Sobota, październik 2nd, 2010

Absurdy festiwalowej rzeczywistości, czyli Kings Of Leon kontra reszta świata | koncerty 2010 | koncerty 2011 | opener | opener 2010


fotografie za: last.fm
.

Uwaga, notka dla wytrwałych. Taaaka długa.

Z doświadczenia wiemy, że historie z tej drugiej strony płotu, znaczy się z backstage’u, często wzbudzają duże zainteresowanie festiwalowych widzów.

Backstage to strefa, do której wstęp mają nieliczni. Nie chodzi tu o liczbę osób, bo akurat nie jest ich tak mało, ale o ograniczenie do określonych grup: organizatorów, obsługi technicznej, wybranych przedstawicieli mediów, ochrony, no i oczywiście wykonawców wraz z ekipami.

Chcielibyśmy przytoczyć historię opowiedzianą przez jednego z artystów, który występował w tym roku na Open’erze. A w centrum historii: zespół, który grał w Gdyni rok temu. Groove Armada i Kings Of Leon. Cynk na temat tego zupełnie niemuzycznego starcia dała nam najpierw SaintSaviour, a w końcu opisał na blogu zespołu Andy Cato.

Krótko zatem o tym, jak doświadczony (patrz: staż sceniczny) muzyk jednej z najważniejszych brytyjskich formacji tanecznych na 15-tej edycji znanego brytyjskiego festiwalu spotkał się z czymś dotąd raczej… niespotykanym.

TU ZACZYNA SIĘ WŁASCIWA HISTORIA
Poranek, V Festival, strefa sanitarna dla artystów i ich ekip. Kolejka do pryszniców (tak, jak widać zdarza się to nawet na backstage’ach!), przerwy w dostawie wody (same here), Andy opowiada, jak to sobie organizował coś do mycia, bo nie miał żelu pod prysznic ze sobą i… woah, tam za tym płotkiem są wolne prysznice!

Tup tup tup, po czym… woah! Pojawia się słusznej postury pan i rzecze “zarezerwowane dla Kings Of Leon“. I się okazuje, że nie tylko połowa pryszniców, ale i połowa toalet przeznaczonych dla artystów ma być do wyłącznego użytku KOL. I generalnie wyp… ekhm. Odejdźcie stąd bardzo szybko, drodzy państwo.

Absurd? Ha, poczekajcie. Minął festiwalowy dzień, nadchodzi wieczór, ekipa Armady opuszcza namiot z żarciem i zmierza w stronę garderób. Po czym nagle wyskakują panowie niczym agenci z Matrixa i drą się “Nie ruszać się! Nie ruszać się!”. Myśl Andy’ego: “Czy to Obama?”. Otóż nie, jak się już zapewne domyślacie - to Kings Of Leon.

Tom (ta druga połowa “trzonu” GA) wyjaśnia dużym panom, że idzie do garderoby żeby się przygotować do koncertu. Panowie mówią mu, że nie idzie. Zatrzymują innych artystów. Rozpoczyna się niezwyyykle kulturalna dyskusja, którą przerywa pojawienie się czterech wielkich czarnych wozów. Z ostatniego wysiada perkusista KOL i życzy sobie usunięcia stamtąd Toma i reszty.

Sytuację uratował jeden z organizatorów V Festival i rośli ochroniarze KOL nie sprali Paula Wellera czy Toma i Andy’ego za to, że śmieli przebywać w strefie artystów, gdy przyjechali tam członkowie Kings Of Leon. No, oczywiście żartujemy, nie spodziewamy się, by faktycznie do użycia siły doszło, ale bezczelność, z jaką awansowano członków tego zespołu do jakiejś sztucznej, wyższej ligi, ponad innymi artystami, każe się zastanowić, kto tutaj powinien mocno trzepnąć się w łeb.

____________
(a teraz przerywnik zdjęciowy, bo za długa się ta notka robi, a do tego chcieliśmy oddzielić “relację” od “refleksji”)


fotografia za: last.fm
.

Współczesna, mocno skoncentrowana na tzw. celebrytach, popkultura może czasem nieźle namącić ludziom w głowach, czyniąc ze znanych artystów półbogów, kogoś w rodzaju nadludzi, z innej (lepszej?) sfery. Wyrwać z takiego myślenia może prosta myśl, że to przecież też ludzie jak wszyscy inni. Nawet tak prosta, że hej, oni też chodzą pod prysznic! (ba, nawet czasem stoją w kolejkach do niego jak my na Open’erze)

Oczywiście, popularność z gatunku tych szczególnie intensywnych, powoduje, że czasem trzeba podjąć pewne środki bezpieczeństwa. Ale - jak słusznie zauważył Andy w swoim wpisie - co niby miałoby się stać na backstage’u V Festival? Co miało wymagać takich środków, niech już będzie, że nie czystego chamstwa, a ostrożności?

Absurd podziału strefy sanitarnej w “miasteczku” artystów na część dla Kings Of Leon i dla reszty jest oczywisty. Ktoś się jednak na to zgodził. Czy na bezczelne traktowanie innych wykonawców także? Na tym festiwalu grali tego dnia także Editors, Stereophonics, Florence + The Machine, wspomniany Paul Weller (mało znany w Polsce, ale będący żywą legendą brytyjskiej alternatywy), White Lies czy Tricky. Czy masowa popularność KOL przerzuca ich do innej, lepszej kategorii?

Pytanie, czy dla umieszczenia na plakacie jednego z najpopularniejszych zespołów rockowych, warto godzić się na takie absurdy. Chcielibyśmy jednocześnie zaznaczyć, by nie wrzucać tej historii czy naszych rozważań do worka pt. “hejterstwo KOL“, bo nie o to tutaj chodzi. Choćbyśmy mieli sypialnie całe w plakatach z rodzinką Followillów, dalej musielibyśmy zadawać pytanie, czy wszyscy są przy zdrowych zmysłach i do czego to prowadzi. I czy tak musi być, bo może musi, w warunkach intesywnej konkurencji między festiwalami, gdy zgoda na wydzielenie ze wspólnej części miasteczka artystów strefy do ekskluzywnego użytku jednego zespołu być może pozwoli wygrać rywalizację z inną imprezą.

Groove Armada, jak pisaliśmy w poprzedniej notce, nie zamierzają więcej bawić się w koncertowanie w składzie live, więc może unikną kolejnych interakcji z Kings Of Leon, ale problem z tego powodu nie zniknie, bo przecież nie o konkretne zespoły tutaj chodzi.

Brakuje zdrowego rozsądku czy to znak czasów? A może jedno i drugie?

Całość powyższej historii, w tym także prywatna relacja Andy’ego z paru festiwali, na których grali tutaj. Polecamy w ogóle blog GA, strasznie fajnie się czyta niektóre historie z trasy, relacjonowane przez “insiderów”. Jest też trochę o Open’erze, naskrobali o nas zarówno SaintSaviour (wpis z 5 lipca) jak i Andy (wpis z 24 lipca). W zdecydowanie pozytywnym kontekście.

P.S. A w weekend startujemy z nowym cyklem notek. Ta tutaj jest już za długa, by powiedzieć coś więcej. Dowiecie się zatem, gdy cykl ruszy. Mamy nadzieję, że będzie interesujący.

Chcesz otrzymać informacje o zbliżającym się koncercie Absurdy festiwalowej rzeczywistości, czyli Kings Of Leon kontra reszta świata?

Wpisz swój email do newslettera.

Bilety na Absurdy festiwalowej rzeczywistości, czyli Kings Of Leon kontra reszta świata w sprzedaży. Bilety i karnety na news dostępne pod linkiem: Absurdy festiwalowej rzeczywistości, czyli Kings Of Leon kontra reszta świata.

BYŁEŚ JUŻ NA Absurdy festiwalowej rzeczywistości, czyli Kings Of Leon kontra reszta świata? OPISZ SWOJE WRAŻENIA W KOMENTARZU! WŚRÓD NAJCIEKAWSZYCH KOMENTUJĄYCH NA NASZYM SERWISIE ROZLOSOWUJEMY BILETY NA KONCERTY!

Sprawdź też

Groove Armada schodzi ze sceny

Środa, wrzesień 22nd, 2010

Groove Armada schodzi ze sceny | koncerty 2010 | koncerty 2011 | opener | opener 2010


fotografia za: last.fm
.

Fani tej jednej z największych gwiazd brytyjskiej sceny tanecznej mogą już szukać pocieszenia w kieliszku. Nie chodzi jednak o rozwiązanie zespołu, bo panowie dalej zamierzają tworzyć i wydawać muzykę, a o zakończenie działalności scenicznej, uściślając: w postaci występów live, z zespołem.

W takiej właśnie formule Groove Armada pojawiła się dwukrotnie na Open’erze. Ich pierwszy koncert w Polsce, właśnie w Gdyni, jest pamiętany do dziś - jako ten, który odbywał się w trakcie koszmarnej ulewy, która potem zamieniła teren festiwalu w morze błota. A i tak tańczyliśmy!

Cóż, może Andy i Tom zmienią zdanie, kto ich tam w końcu wie. Może sety didżejskie przestaną im wystarczać i zatęsknią za kilkudziesięcioma tysiącami ludzi tańczącymi w rytm “Superstylin’”, “Paper Romance” czy “I See You Baby” albo bujającymi się do “At The River” z żywym puzonem…

Dla ochrony czytelników BOO przed nadmiarem patosu nie napiszemy, że jeśli kiedykolwiek będą chcieli powrócić, to na mainie Open’era zawsze będzie dla nich miejsce (mimo że oczywiście znajdzie się), ale za to zapowiemy tymże czytelnikom, że jeszcze ze dwie notki około Groove Armady się tu niedługo pojawią.

Chcesz otrzymać informacje o zbliżającym się koncercie Groove Armada schodzi ze sceny?

Wpisz swój email do newslettera.

Bilety na Groove Armada schodzi ze sceny w sprzedaży. Bilety i karnety na news dostępne pod linkiem: Groove Armada schodzi ze sceny.

BYŁEŚ JUŻ NA Groove Armada schodzi ze sceny? OPISZ SWOJE WRAŻENIA W KOMENTARZU! WŚRÓD NAJCIEKAWSZYCH KOMENTUJĄYCH NA NASZYM SERWISIE ROZLOSOWUJEMY BILETY NA KONCERTY!

Sprawdź też

Nowy singiel Groove Armady

Czwartek, październik 22nd, 2009

fotografia za: last.fm
.

Pamiętacie najbardziej deszczowy koncert w historii Open’era? Groove Armada od tego czasu zdążyła już zagrać w Polsce ponownie, a teraz coraz bardziej zbliża się do wydania swojej kolejnej płyty, zatytułowanej “Black Light”.

Kolejnym krokiem w tym kierunku jest nowy singiel zespołu “I Won’t Kneel” z gościnnym udziałem wokalnym SaintSaviour. Kolorowy teledysk do utworu możecie zobaczyć tutaj. I jak się podoba?

Ze świeżej twórczości Armady mamy jeszcze utwór zatytułowany swojsko “Warsaw”, który możecie za darmo ściągnąć ze strony zespołu - wymagana jest tylko nieinwazyjna rejestracja. Wokalnie udziela się tam Nick Littlemore z Empire Of The Sun i Pnau, a kawałek ma inny charakter niż wspomniane wyżej “I Won’t Kneel”, ale w końcu stylistyczna różnorodność to jedna z cech rozpoznawczych duetu.

Może wpadną znowu? Karencja już ich nie obowiązuje, jest nowa płyta do promowania… Nie, nic nie sugerujemy, to takie tam sobie rozważania. Bo czas już najwyższy na to, by zacząć rozważać - do Open’era 2010 coraz bliżej!

Chcesz otrzymać informację o zbliżającym się koncertach?

muzyka Nowy singiel Groove Armady | Nowy singiel Groove Armady | wygraj yeti

Sprawdź też

BOO kontratakuje / Letnio-jesienny informator koncertowy #2 (28.08. - 05.10.)

Środa, październik 7th, 2009

fotografie za: last.fm
.

Tak, nie było nas dłuższą chwilę. Pamiętajcie - nie ufajcie czynnikowi ludzkiemu. I myjcie rączki przed jedzeniem.

Za nami Coke Live Music Festival, całkiem udana edycja - składamy pokłony Nasowi i Lupe Fiasco, byłoby miło zobaczyć się kiedyś z tymi panami w Gdyni.

Radiohead też już zagrało. Wielu mówi, że koncert roku, choć pojawiają się też głosy, że AŻ TAK dobrze nie było. Osobistym zdaniem H. było wyśmienicie, a zarówno Radiohead, jak i Moderat są mile widziani na Open’erze.


fotografia za: last.fm
.

Co nas czeka jeszcze w trakcie kończącego się lata? Jutro rusza festiwal Tauron Nowa Muzyka - do Katowic przyjadą m.in. Fever Ray, Roots Manuva, Flying Lotus czy múm, a także (zgodnie z nazwą festiwalu) artyści-świeżynki. H. poleca wszystkim płytę Speech Debelle i melduje się na jej występie pod sceną, ale może zaskoczą nas szalona Ebony Bones albo Hudson Mohawke? A na koniec imprezą zawładnie Dan Deacon - strach się bać! Kogo nie będzie od 28 do 30 sierpnia w Katowicach, ten trąba!


fotografia za: last.fm
.

Mocnym akcentem na zakończenie festiwalowego lata będzie zaplanowany na 4-5 września Orange Warsaw Festival, jedna z dziwniejszych polskich plenerowych imprez. Jest ona bowiem darmowa i odbywa się w nietypowej scenerii warszawskiego Placu Defilad. Druga edycja festiwalu prezentuje się jednak obiecująco - czołową gwiazdą będzie znany z Open’era 2007 duet Groove Armada, ale na dużej scenie pojawią się także N*E*R*D, The Crystal Method i Razorlight, zaś na małej zagrają MGMT i Calvin Harris. Spodziewajcie się tłumów wszelakiej maści.

Jeśli o festiwale chodzi, to warto wspomnieć o jeszcze jednej nietypowej imprezie. Łączący muzykę poważną i rozrywkową festiwal Sacrum Profanum będzie w tym roku poświęcony muzyce brytyjskiej, a jego największą gwiazdą będzie bez wątpienia Aphex Twin, który wystąpi w krakowskiej hucie dwukrotnie – na zakończenie festiwalu, 18 i 19 września. Z „naszych” wykonawców pojawi się także The Cinematic Orchestra, która zagra 13 września. Tego samego dnia swój set audiowizualny zaprezentuje także znany twórca rozmaitych form wideo Chris Cunningham. Warto być!


fotografia za: last.fm
.

Polskie minitrasy koncertowe będzie miało w niedługim czasie paru znanych artystów. Od 7 do 10 września trwać będzie wizyta God Is An Astronaut, popularnej kapeli post-rockowej. Irlandczycy odwiedzą kolejno: Poznań, Gdynię, Warszawę i Kraków.

Potrójną wizytę zapowiedziało Nouvelle Vague. Grupa, którą zwykło się kojarzyć z łagodnym graniem idealnym na mdłe lounge’owe składanki, na żywo pokazuje pazur. Polecamy sprawdzić – 19, 20 i 21 września pojawią się w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie.

Eksperymentalna grupa Orka w towarzystwie Yanna Tiersena pojawi się w Polsce na koncertach w Warszawie (24 września) i Poznaniu (dzień później). Polecamy sprawdzić, czym jeszcze potrafi nas zaskoczyć pan Tiersen, bo jeśli myślicie, że muzyka do Amelii to jego jedyna muzyczna twarz, to jesteście w dużym błędzie…


fotografia za: last.fm
.

A jeśli już o eksperymentalną muzykę chodzi, to z jej przyjaznym i różnorodnym obliczem będzie można się spotkać w trakcie tras takich artystek jak: Midori Hirano (Japonia, 3-6 września, Poznań, Gdynia, Warszawa, Wrocław), Kevin Blechdom (USA, 26 września – 1 października, Warszawa, Poznań, Gdynia, Toruń) czy Kira Kira (Islandia, 2-4 października, Poznań, Gdynia, Warszawa).

Polscy artyści open’erowi póki co nie koncertują zbyt intensywnie, ale natknąć się można np. na:
Łąki Łan (1 września w Warszawie)
Skinny Patrini (4.09. - Lublinie i 5. oraz 26.09 w Warszawie)
Marię Peszek
(9 września, w Warszawie)
Gabę Kulkę (16/18/19 września – Wrocław/Jelenia Góra/Sopot),
Mass Kotki (19 września w Poznaniu).


fotografia za: last.fm
.

Z zagranicznych wykonawców polecamy także wizytującą nas w tym roku już po raz drugi Macy Gray. Zaśpiewa w Sali Kongresowej w Warszawie już 6 września, dzień po Orange Warsaw Festival. Jej majowy koncert w Bydgoszczy był energetyczną bombą, miejmy nadzieję, że mury i siedzenia Kongresówce nie sprawią, że tym razem będzie inaczej.

I na koniec kolejna artystka, która odwiedza Polskę drugi raz w krótkim czasie – Peaches zaśpiewa w warszawskiej Stodole, 2 października. W Poznaniu grała rolę dość dziwnego supportu przed Jane’s Addiction, teraz scena będzie cała jej!

A czytelników BOO ucieszy chyba informacja, że prace nad Open’erem 2010 zdają się powoli ruszać. Na pierwszych wykonawców poczekamy jeszcze oczywiście parę miesięcy, ciągle możecie pomóc Mikołajowi Ziółkowskiemu wybrać, o kogo walczyć niczym lew (oczywiście wypełniając ankietę).

Do usłyszenia niedługo, w końcu trzeba będzie wspomnieć o takich rodzynkach jak dwa koncerty Gogol Bordello czy wreszcie występ Air w rozsądnej cenie biletów. Pozdrawiamy wszystkich, którzy będą w ten weekend w Katowicach!

Chcesz otrzymać informację o zbliżającym się koncertach?

Wpisz swój email do newslettera.

muzyka BOO kontratakuje / Letnio-jesienny informator koncertowy #2 (28.08. - 05.10.) | BOO kontratakuje / Letnio-jesienny informator koncertowy #2 (28.08. - 05.10.)

Sprawdź też

Ostatnia gwiazda GG - main stage

Środa, kwiecień 8th, 2009

Agencja MSM EVENTS z przyjemnością informuje ze ostatnia gwiazdą Global Main Stage będzie niesamowity brytyjski duet Groove Armada (dj set)! Po raz pierwszy duet ten zagościł w Polsce 30 czerwca 2007 roku na Open’er Festiwal gdzie zostali przyjęci z wielkim entuzjazmem. Już 6 czerwca 2009 roku ponownie zagości na polskiej scenie muzycznej by zaskoczyć rzesze fanów niesamowitym klimatem i wspaniałą muzyką. Z pewnością informacja ta ucieszy wszystkich fanów.

Sprawdź też

Groove Armada i Bacardi…

Wtorek, marzec 3rd, 2009

Dzielić można się wszystkim. Teraz także muzyką!
-  Pionierski projekt muzyczny Bacardi B-Live i Groove Armady

GROOVE ARMADA - światowej sławy grupa muzyczna i BACARDI - producent najpopularniejszego rumu na świecie, wprowadzają nowatorski sposób rozprowadzania muzyki. Inicjatywa, kryjąca się pod nazwą BACARDI B-LIVE Share, zachęca słuchaczy do dzielenia się muzyką ze znajomymi i do legalnego ściągania jej za darmo. W tym celu uruchomiona została specjalna platforma internetowa www.bliveshare.com <http://www.bliveshare.com/> . Za jej pomocą można zdobyć cztery najnowsze nagrania Groove Armada, zanim mini album pojawi się  w regularnej sprzedaży.

Premierę sklepową mini albumu Groove Armada zapowiedziano na 1 marca br. Składa się on z czterech utworów, które za pomocą innowacyjnej stronie internetowej BACARDI B-LIVE Share już teraz są do zdobycia.  Jest to pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie na świecie. Pozwala nie tylko na legalne ściąganie muzyki, ale także na dzielenie się nią z przyjaciółmi i znajomymi. Zasady są proste: należy zarejestrować się na stronie www.bliveshare.com <http://www.bliveshare.com/>  (wymagane jest ukończenie 18 roku życia). Każdy nowy użytkownik, otrzymuje swój własny unikalny profil i zarazem uzyskuje dostęp do pierwszego z czterech nagrań. To właśnie nim należy podzielić się ze znajomymi, by móc posłuchać kolejnej ścieżki. Im więcej osób zaprosi użytkownik do swojej społeczności, tym więcej nagrań zostanie mu udostępnionych. Możliwe są trzy sposoby zapraszania:

?         tradycyjny, poprzez wysyłanie znajomym linka ze swoim unikalnym adresem;
?         użycie widgeta (specjalnej aplikacji), dostępnej na stronie www.bliveshare.com <http://www.bliveshare.com/>  i dodanie go do swojego konta na Facebook.com;
?         umieszczenie odnośnika do własnego profilu na BACARDI B-LIVE Share na swojej stronie internetowej, blogu czy profilu w Myspace.com

?Dzielenie się muzyką zawsze miało miejsce. Problem stanowi rozdawanie muzyki, które jest wyłącznie działaniem jednorazowym, a przecież kiedy się z kimś dzielisz, robisz to z radością? mówi Andy Cato z Groove Armada. Właśnie możliwość dzielenia się jest najważniejsza w projekcie BACARDI B-LIVE Share, ale i zmniejszenie dystansu pomiędzy artystą  i fanami, jaki istnieje w przypadku tradycyjnej sprzedaży w sklepie.

Pojawienie się mini albumu w sklepach przypadnie na blisko roczną współpracę BACARDI i Groove Armada. Podpisana w kwietniu zeszłego roku umowa pomiędzy obydwoma stronami wywołała trzęsienie ziemi w środowisku muzycznym. Groove Armada jako pierwsza grupa na świecie zerwała z tradycyjnymi wytwórniami i rozpoczęła współpracę z BACARDI w ramach BACARDI B-LIVE, ogólnoświatowego cyklu imprez promujących wysokiej jakości muzykę klubową. To pozwoliło muzykom z Groove Armada stworzyć całkowicie nowatorskie i oryginalne utwory. Część z nich została nagrana z udziałem Saint Savioura wokalisty, znanej electro-popowej grupy The RGBs. Jego mocny wokal obecny w utrzymanym w żywiołowym popowym klimacie utworze Drop The Tough oraz Go, zaś track Pull Up (Crank It Up) nagrany został przy udziale jednego z najpopularniejszych w Wielkiej Brytanii MCs -  Slarta Johna. Ostatni utwór, El Padrino, to pięciominutowy instrumental ukazujący prawdziwy talent chłopaków z Groove Armada, którzy nagrali go na żywo.

Związek pomiędzy BACARDI a Groove Armada to kontynuacja długiej historii marki jako patrona i promotora muzyki. Już w latach dwudziestych XX wieku Facundo Bacardi ? wnuk i imiennik założyciela firmy ? urządzał na Kubie cieszące się niezwykłą popularnością imprezy muzyczne, na których grała między innymi słynna grupa El Trio Matamoros. Obecnie BACARDI kontynuuje długowieczną tradycję i promuje muzykę za pomocą organizowanych na całym świecie (w Polsce między innymi w Katowicach, Wrocławiu i Poznaniu) imprez z cyklu BACARDI B-LIVE.

Sprawdź też